Przy remoncie mieszkania decyduje dobrze ułożony harmonogram i właściwa kolejność działań. Meble na wymiar często trafiają do planu zbyt późno, a wtedy nawet niewielkie opóźnienie potrafi zatrzymać kolejne etapy prac. W tekście znajdziesz konkretne wskazówki: kiedy zamówienie z wyprzedzeniem ma sens, jak zaplanować bezpieczny zapas czasu i na co uważać, aby zmiany w trakcie wykończenia nie podbiły kosztów ani nie rozbiły terminów.
Wcześniejsze zamówienie ma sens wtedy, gdy remont ma dużo elementów zależnych od mebli. Najprostszy przykład: kuchnie na wymiar. Układ gniazdek, wyprowadzenia wody, odpływ, miejsce pod okap, a nawet wysokość i głębokość AGD. Gdy stolarz wejdzie za późno, elektryk i hydraulik pracują „na oko”, a potem zaczyna się przesuwanie punktów i nerwowe poprawki.
Warto pomyśleć o wyprzedzeniu także przy zabudowach, które zajmują całe pomieszczenie. Szafy na wymiar w przedpokoju często zasłaniają rozdzielnię, domofon, skrzynkę teletechniczną albo puszki. Jeśli projekt powstanie wcześniej, od razu wiadomo, gdzie zostawić dostęp i ile luzu przewidzieć. Bez tego łatwo o scenariusz z praktyki: ekipa kończy gładzie, a po tygodniu wraca, żeby kuć pod nową trasę kabli.
Jest też temat logistyki, o którym mało kto zastanawia się na starcie. Długie fronty, blaty, elementy do wniesienia w wąskiej klatce schodowej, brak windy, zakaz prac głośnych po 18:00. Wcześniej ustalone terminy i sposób wniesienia potrafią uratować tydzień życia. Gdy wszystko dzieje się „na szybko”, zamówienie przyjeżdża, a Ty kombinujesz, gdzie to położyć, żeby nie zalać, nie porysować i nie zatarasować przejścia.
Nie ma jednego, pewnego terminu dla każdego zamówienia, bo wszystko zależy od zakresu, materiałów i obłożenia wykonawcy. Inny czas zajmie prosta zabudowa wnęki, a inny pełna kuchnia z wyspą, wysoką zabudową i nietypowymi rozwiązaniami. Do tego dochodzą rzeczy, które potrafią „wypchnąć” realizację: fronty lakierowane, nietypowe kolory, specjalne prowadnice, systemy narożne czy blaty z kamienia.
Warto przyjąć prostą zasadę: im więcej elementów nietypowych, tym większy zapas. W przypadku mebli na wymiar termin realizacji obejmuje kilka etapów. Najpierw koncepcja i wycena, potem pomiar na gotowych ścianach i podłodze, następnie produkcja, na końcu montaż. Każdy etap ma swoje „wąskie gardło”. Gdy pomiar przesunie się o tydzień, reszta harmonogramu rzadko magicznie wraca na miejsce.
Dobry moment na rozmowę z wykonawcą wypada wcześniej, niż wielu osobom się wydaje. Najlepiej wtedy, gdy znasz układ mieszkania i wiesz, gdzie ma stać zabudowa, nawet jeśli ściany jeszcze w stanie deweloperskim. Można wstępnie ustalić układ, przygotować listę potrzeb i sprawdzić, czy Twoje pomysły da się sensownie zrealizować. A gdy ekipa wykończeniowa wchodzi na mieszkanie, masz już plan instalacji dopasowany do mebli, nie odwrotnie.
Jeśli chcesz uniknąć przesuwania terminów, przygotuj zestaw informacji jeszcze przed rozmową o montażu:
Najczęstszy problem to konflikt między instalacjami a zabudową. W kuchni gniazdko potrafi wylądować dokładnie tam, gdzie wypada plecy szafki albo prowadnica szuflady. Odpływ może wejść w półkę, a zawór od wody znaleźć się za stałą zabudową bez rewizji. Potem pojawiają się dwa wyjścia: przeróbki albo kompromisy, które denerwują przez lata.
Druga sprawa to budżet i decyzje podejmowane pod presją. Gdy terminy nas gonią, łatwo brać pierwszą dostępność, zamiast spokojnie porównać opcje. W praktyce wygląda to tak: klucze odebrane, za trzy tygodnie przeprowadzka, a kuchnie na wymiar w rozsądnym terminie „nie mieszczą się” w grafiku. Wtedy zaczyna się szukanie na skróty, często kosztem jakości montażu albo dopracowania projektu.
Trzecia to codzienne życie bez podstawowych rzeczy. Bez szafy w sypialni ubrania lądują w kartonach, a po miesiącu wiesz już, że „tymczasowe” szybko zamienia się w stałe. Bez kuchni z sensownym blatem roboczym gotowanie przypomina biwak. Rodziny z dziećmi odczuwają to szczególnie mocno, bo dochodzi pranie, pakowanie, porządek i ciągłe szukanie rzeczy.
Najczęstszy problem stanowi konflikt między instalacjami a zabudową. W kuchni gniazdko często wypada tam, gdzie powinien być tył szafki albo miejsce na prowadnicę szuflady. Odpływ potrafi wejść w przestrzeń półki, a zawór od wody ląduje za stałą zabudową bez dostępu serwisowego. Potem zostają dwa wyjścia: przeróbki albo kompromisy, z którymi zostajesz na lata.
Poruszmy teraz kwestię budżetu i decyzji podejmowanych pod presją czasu. Przy napiętym harmonogramie łatwo wybrać pierwszą dostępną opcję zamiast porównać kilka wariantów. Scenariusz często wygląda podobnie: klucze odebrane, do przeprowadzki trzy tygodnie, a kuchnie na wymiar nie mieszczą się w realnym terminie. Wtedy zaczyna się cięcie narożników, a to odbija się na projekcie albo na jakości montażu.
Trzecia sprawa to codzienne funkcjonowanie bez podstawowych elementów wyposażenia. Bez szafy w sypialni ubrania trafiają do kartonów, a po miesiącu prowizorka zostaje na dłużej. Bez kuchni z wygodnym blatem roboczym gotowanie traci sens i zaczyna męczyć. Rodziny z dziećmi odczuwają to szczególnie mocno, bo dochodzi pranie, pakowanie, sprzątanie i ciągłe szukanie potrzebnych rzeczy.
Wcześniejsze zamówienie nie oznacza działania bez przygotowania. Największą pułapką jest podjęcie decyzji, zanim poznasz ostateczne wymiary po wykończeniu i ustalisz dokładne miejsca instalacji. Jeśli nie wiesz, jaka podłoga trafi do mieszkania i jaka wyjdzie łączna grubość warstw pod zabudową, łatwo wpaść w problem ze szczelinami, które później psują wygląd. Podobnie z AGD. Gdy wybór sprzętu zostawisz na później, a projekt kuchni oprze się o standardowe wymiary, dostawa potrafi wywrócić plan.
Warto też trzymać się jednej wersji układu ścian. Przesunięcie ścianki o kilka centymetrów po akceptacji projektu zabudowy uruchamia efekt domina, bo trzeba korygować meble, instalacje i koszty. Często zaczyna się niewinnie, na przykład od przesunięcia ściany łazienki o 5 cm, żeby zmieścić większą kabinę prysznicową. Skutek uboczny wychodzi w przedpokoju, bo znika miejsce na pełną głębokość szafy, a drzwi zaczynają ocierać o front.
Najbezpieczniej ustalić z wykonawcą, które elementy zostają bez zmian, a które można jeszcze modyfikować bez problemów. Zazwyczaj nie rusza się instalacji wodnej i odpływu, miejsc pod piony, wysokości pod okap oraz punktów zasilania dla sprzętów. Zmiany częściej da się wprowadzić w układzie półek i w detalach frontów. Gdy te granice są jasne, wcześniejsze zamówienie przestaje budzić obawy.

Zakup i podłączenie
sprzętu AGD
2 lata gwarancji
na meble
Niezmienność ceny
w trakcie realizacji
Bezpłatna regulacja
systemów podczas gwarancji